Otulająco i zmysłowo | Comme une Evidence L`eau de Parfum Intense, Yves Rocher


Mimo braku doskonale wypracowanej umiejętności opisywania perfum, postanowiłam się przełamać i kolejny raz poruszyć na blogu temat zapachu. W końcu zapach to coś, co towarzyszy mi codziennie. Na dziś przygotowałam wpis o jednej z nowości marki Yves Rocher, mianowicie o wariacji popularnej wody perfumowanej z serii Comme une Evidence, tym razem w wersji Intense - kwiatowo - słodko - szyprowej, bardziej wyrazistej i zmysłowej od zapachu podstawowego. Twórczynią tego zapachu jest słynna Annick Ménardo, autorka m.in. ukochanej przeze mnie klasycznej Lolity Lempickiej czy Hypnotic Poison Diora.

Wersję podstawową poznałam jakieś 7 lat temu, gdy poszukiwałam swojego zapachu. Przyznaję - ani trochę mnie nie oczarował - był zbyt kwiatowy, zbyt zielony i świeży. W perfumach zawsze szukałam (i szukam nadal) nut słodkich, otulających, ciepłych. Jak już wspominałam w poście o zapachach lata [klik], moimi ulubionymi są waniliowe, piżmowe, anyżowe oraz nuty czerwonych owoców.


Wersja Comme une Evidence L`eau de Parfum Intense prócz nut kwiatowych (róża damasceńska i jaśmin) zawiera zmysłowy akord białego drzewa oraz słodki dodatek w postaci praliny.
Posiadam wersję 15 ml, która kosztuje 37,90 zł.

W pierwszej kolejności wyczuwam intensywną kwiatową woń. Na pierwszy plan wysuwa się ciepły jaśmin, później lekko miodowa róża damasceńska. Nuty całkiem zgrabnie się ze sobą łączą, choć przyznaję, że początkowo zapach nieco irytuje mój przyzwyczajony do słodkich i bardziej orientalnych kompozycji nos. Comme une Evidence Intense zaczyna ewoluować na skórze po kilku minutach. Zapach przestaje być tak przejrzysty i płaski jak na początku. Spod płatków róż i jaśminu wysuwa się lekko dymny akord drzewa, który ciekawie wibruje z pierwszymi nutami, dopełniając je i czyniąc CuE Intense kompozycją wielowymiarową. Po ponad pół godzinie od aplikacji pojawia się słodyczy. Czuję coś na wzór czekoladowej, lukrowanej pralinki, która zaczyna mocno wypierać kwiaty. Ostatecznie na skórze po godzinie pozostaje zapach ciepłego, otulającego i zmysłowego słodko drzewnego - duetu, który jest przeze mnie wyczuwany przez około 4 godziny.

Cieszy mnie fakt, że CuE Intense nie jest kompozycją o dominujących akordach kwiatowych tak, jak wersja podstawowa, która na mojej skórze ewoluuje w nieznośne kwaskowe, zielone nuty. Przyznaję, że zapach pozytywnie mnie zaskoczył, bo nie spodziewałam się, że tak ciekawie się na mnie rozwinie. Mimo przyjemnych doznań zarówno węchowych jak i wizualnych (szklana, przejrzysta, minimalistyczna buteleczka jest bardzo w moim guście), nie wiem, czy sięgnę jeszcze po tę wodę. Powód jest jeden - trwałość. Od wód perfumowanych oczekuję, że będą utrzymywały się po prostu dłużej niż wspomniane 4 godziny.


Czy miałyście już okazję poznać ten zapach? A może jesteście fankami popularnej podstawowej wersji Comme une Evidence? :)


FACEBOOKINSTAGRAMBLOGLOVIN'

30 komentarzy:

  1. nie jestem fanką żadnej wersji - wolę Naturelle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli gustujesz w lekkich, przejrzystych, rześkich zapachach :) Kojarzę Naturelle z cytrusami i słodkawą, piżmową bazą. Długo utrzymuje się na Twojej skórze?

      Usuń
    2. Na mojej skórze Naturelle tak szybko znikało,a szkoda bo naprawdę ładny zapach:(

      Usuń
    3. Na mojej skórze tego typu świeżaki również się nie utrzymują. Intense ma ten plus, że posiada mocniejszą bazę w postaci drzewa i pralinki. Klasyczna, kwiatowa CuE nie trzymała się nawet 2 godzin.

      Usuń
  2. Ja kocham ponad życie So elixir też z Yves rocher. I mimo że ta firma zawsze była porównywana z Avonem i Oriflamem, chyba przez ten ich sposób dystrybucji, jeżeli chodzi o zapachy to bije swoich konkurentów na głowę. YR perfumy ma naprawdę świetne. A tego jeszcze nie poznałam, a też słodycze uwielbiam....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba go kiedyś wąchałam w salonie YR, kojarzył mi się z herbatą Earl Gray, z bergamotką. Muszę przypomnieć sobie ten zapach :)

      Usuń
  3. To pierwsze zdjęcie (kobieta na plaży) idealnie opisuje to, jak się czuję, kiedy mam na sobie Romance od Ralpha Laurena:) każdy szczegół tego zdjęcie reprezentuje moje uczucia względem tego zapachu:) A z Yves Rocher przyznaję, że nic nie miałam nigdy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś ten zapach i bardzo go lubię:)

      Usuń
    2. Nie znam chyba Romance, ale powącham, bo mnie zaintrygowałyście :)

      Usuń
  4. Ja kiedys mialam w takiej prastokątnej wersji- to to samo? amte byly najladnieszje z dostepnych w w YR <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tonia, mówisz chyba o klasycznych CuE :)

      Usuń
  5. Akurat tego zapachu nie miałam okazji poniuchać, ale ogólnie kosmetyki bardzo lubię i cenię, zapachy również :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Które kosmetyki YR najbardziej lubisz? :)

      Usuń
  6. Moja mama bardzo je lubi. Ja wolę jednak inne zapachy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapowiada się bardzo ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak będę w YR to sprawdzę ten zapach :) Bardzo zaintrygowałaś mnie opisem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, czy Ci się spodobał :)

      Usuń
  9. mam, tą samą pojemność co Ty :)
    zapach mi się bardzo podoba, ale niestety u mnie też się słabo utrzymuje ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam go na pewno jest ciekawy i intensywny zapach :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie miałam tego zapachu :) Wyobrażam sobie jak pięknie musi pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam nic nigdy z YR, ale bardzo zaciekawiłaś mnie tą recenzją :) Może kiedyś uda się coś wreszcie nabyć i cieszyć się pięknym zapachem :) Już mi się powoli nudzą perfumy z Avonu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja mama jest fanką wersji podstawowej oraz jej pochodnej :) Mi nie pasuje ten zapach, za to stałym ulubieńcem forever! jest Moment de Bonheur. Uwielbiam go czuć na sobie i się nim otaczać, wprowadza mnie w lepszy nastrój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam fever!, ale powącham, bo mnie zaintrygowałaś :)

      Usuń
  14. Znam klasyczną wersję, te dopiero muszę poniuchać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdecydowanie wolę słodsze zapachy. Również lubię doszukiwać się w perfumach nut piżma oraz czerwonych owoców:)
    Myślę, że opisywanie zapachów wychodzi Ci świetnie:) Chętnie poczytałabym częściej tego typu posty:)

    OdpowiedzUsuń

Wróć do góry strony