Kozieradka a wypadanie włosów - efekty po 4 miesiącach


Mija kolejny miesiąc wcierania naparu z kozieradki, przydałoby się więc w końcu coś o niej napisać. Cel wcierkowania w listopadzie: wzmocnienie cebulek i zahamowanie zimowego wypadania. Czy kozieradka dała radę? O tym w poście :)


Zanim napiszę o działaniu na mój organizm, chciałabym wspomnieć krótko o właściwościach kozieradki. Posłużę się fragmentem ze tej strony:

"Zastosowanie zewnętrznie (okłady, płukanki) działają przeciwzapalnie, przeciwobrzękowo, przeciwwysiękowo, przeciwświądowo, zmiękczająco, pobudzająco na regenerację. Kompresy i częste przemywanie wodnymi oraz wodno-alkoholowymi wyciągami z kozieradki działają przeciwtrądzikowo. Przyśpieszają resorpcję ropni i gojenie krostek. Zauważono także właściwości przeciwplamicze kozieradki (usuwa plamy po ropniach, stłuczeniach, ukąszeniach owadów). Obecnie w niektórych krajach kozieradka jest wykorzystywana do produkcji hormonów sterydowych."

Napar z nasion kozieradki stosowałam przede wszystkim na skalp, a co jakiś czas na twarz, jako naturalny tonik. 


Zacznę od włosów. Kozieradkowa kuracja trwała z przerwami od połowy listopada do marca. Starałam się wcierać płyń codziennie, lecz w praktyce wychodziło to różnie. Częstotliwość wynikała nie tylko z mojego lenistwa, ale i z właściwości wcierki, przede wszystkim z zapachu. Napar pachnie intensywnie, przypomina mi zapach pieczonego kurczaka w curry. Zapach był odrobinę wyczuwalny nawet po umyciu włosów, szczególnie podczas rozgrzania głowy (po zdjęciu czapki, kaptura czy suszenia włosów). Obawiając się reakcji otoczenia, poprosiłam męża o ocenę zapachu po umyciu włosów. Na szczęście stwierdził, że nie czuje nic poza szamponem i moimi perfumami. Mnie jednak ten zapach zdarzało się podczas dnia czuć. No nic, grunt, że otoczenie nie zwracało mi uwagi w stylu "co tak pachnie kurczakiem?" ;)



Nasionka kozieradki mają postać drobnego, żółtego proszku. Opakowanie kozieradki kupuję na doz.pl za 1,99 zł. Na szklankę wody (250 ml) potrzebuję dwóch łyżeczek nasionek.

Swój napar przygotowuję obecnie poprzez zalanie kozieradki wrzątkiem (wcześniej bawiłam się w gotowanie przez 10 min). Napar odstawiam pod przykryciem na całą noc, następnie zgromadzony płyn zbieram łyżką i przelewam do buteleczki z wygodnym dozownikiem po wcierce Novoxidyl [recenzja]. Można stosować również duże strzykawki, które pomieszczą sporą porcję wcierki.

Płyn przechowuję maks tydzień w lodówce.

Płyn wcierałam na noc, rano myłam normalnie włosy. Nie zauważyłam ani przetłuszczenia ani odświeżenia po kozieradce. Zresztą ze względu na ziołowy zapach nie wyobrażam sobie nie umyć po niej włosów ;)


Przejdę do najważniejszego: działanie

Pierwsze efekty w postaci zmniejszonej ilości włosów na szczotce i w odpływie wanny zauważyłam po 3 tygodniach. Z czasem pojawiły się zastępy babyhair, które widocznie zagęściły fryzurę. Efekt utrzymuje się do dziś, mimo, że porzuciłam kozieradkę na rzecz toniku Babuszki Agafii. Obecnie podczas czesania po myciu i wieczorem przed snem wypada mi kilkanaście włosów, więc jest to ilość niewielka. Podobny efekt porostu nowych włosków widziałam po wcierce Jantar [recenzja], jednak w porównaniu z kozieradką, nie widziałam aż tak dużego wpływu na wypadanie.

Kilka osób pytało mnie, czy po kozieradce zauważyłam spory przyrost. Będę szczera - nie jestem w stanie określić ile centymetrów więcej rosły włosy w miesiącu, ponieważ ciągle podcinam końcówki. Widzę, jednak, że mimo ścinania robią się niebezpiecznie długie...

Edit: 8 kwietnia br.: pytacie w meilach o wzrost, więc po prośbach zmierzyłam odrosty (ostatnio farbowałam w grudniu) - mają 7 cm. Włosy bez wspomagania rosną po 1 cm na miesiąc. Czyli jednak wzrost spory jest, nie sądziłam, że aż taki.


I na koniec wspomnę o stosowaniu kozieradki jako toniku. Rozrabiałam niewielką ilość naparu pół na pół z wodą i przecierałam buzię dwa - trzy dni pod rząd, gdy widziałam, że przechodzi gorszy czas (bardziej rozszerzone i zanieczyszczone pory, krostki). Efekt? Niespodzianki podsuszone, pory lekko zwężone a buzia jaśniejsza i przyjemnie napięta. Fajny i tani sposób na domowy tonik.

Wiem, że kozieradkę można również spożywać, ja jednak nie skuszę się w obawie o intensywny zapach skóry ;)

Dziewczyny, dajcie znać, czy stosowałyście już wcierkę z kozieradki? Jakie widziałyście efekty? Jesteście jej fankami? :)

Miłego weekendu! :)


FACEBOOKINSTAGRAMBLOGLOVIN'

162 komentarze:

  1. A ja nie zauważyłam żadnego działania;/ Może źle patrzyłam:D Może znów do tego wrócę:D Choć na razie muszę wykończyć wcierkę pokrzywową Anna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie upolowałaś tą wcierkę? :)

      Usuń
    2. Na DOZ:D Zaraz jak Anwen o niej napisała to pognałam i się zarejestrowałam:D Przy okazji zamówiłam sobie wreszcie nafte i drożdże w kapsułkach z dodatkiem pokrzywy:)

      Usuń
    3. myślę, że to nie kwestia parzenia a po prostu włosów :) Moje na kozieradkę zareagowały wspaniale w 3 tygodnie ponad 2 cm włosów więcej, a Jantar za to nie wywołał u mnie żadnego efektu, nie zatrzymał wypadania, ani nie przyśpieszył porostu ;(

      Usuń
  2. wstaję rano,a tu post u Idalii :D obiecałam sobie, że kozieradki spróbuję, ale za miesiąc:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, jak fajnie wiedzieć, że ktoś się cieszy na moje posty :P

      Usuń
  3. Czuję się skuszona :)
    Tym bardziej, że włosy znowu zaczęły wypadać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba się skuszę, chociaż po moim oleju też widzę dużo babyhair :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba chodziło o olejowanie włosów. To faktycznie działa, ja stosuje olej kokosowy, który pachnie cudownie kokosem:D oraz olejek arganowy. Daje je nie tylko na włosy, ale na ciało jako balsam, twarz jako maseczkę.
      Na głowie po 3 tygodniach pojawiło się dużo babyhair:D
      Na pewno przetestuje Twój sposób, lubię takie eksperymenty. Chociaż kozieradkę zażywałam w formie tabletek, ale to na porost biustu miało być:D efektów nie widziałam, jakie miałam takie mam;-)

      http://fasterbetternicer.blogspot.co.uk/

      Usuń
    2. Tak też myślę, że o olejowanie :)

      Haha, serio na biust :D Pierwsze słyszę :D

      Usuń
  5. najpierw będę wcierać Khadi, potem wezmę się za kozieradkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że nie wiesz ile cm urosły Ci włosy :) Jestem strasznie ciekawa po tak długiej kuracji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie rosną mi 1 cm. Ostatnio farbowałam włosy w grudniu, a odrosty zmierzone dzisiaj mam na 7 cm.

      Usuń
  7. Ja nie stosowałam jej :) Ale baaaaardzo mnie zachęciłaś - już kilka Twoich porad wykorzystałam i się sprawdzaja - więc i ten spróbuję, tania a efektowna rzecz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja używam napar z kozieradki dwa miesiące - nie zauważyłam zmniejszonego wypadania włosów. Ale za to mam duży przyrost nowych baby-hair.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekty są pewnie zależne od organizmu. Czytałam, że niektóre dziewczyny widziały efekty już po tygodniu.

      Usuń
    2. Zaciekawiła mnie te kozieradka, ponieważ ostatnio zauważyłam, że coraz więcej włosów zostaje na szczotce. Mam długie włosy i chciałabym mieć ich równie dużo (jak 2, 3 lata temu), żeby przy wiązaniu kucyków nie było prześwitów... Powiedz mi czy ten płyn wcierasz tylko w skórę głowy czy również we włosy?? Dużo tego zużywasz na jedną aplikację??

      Usuń
  9. Ja wczoraj użyłam pierwszy raz. Zapach mi nie przeszkadza, już się do niego przyzwyczaiłam. Jeszcze dodatkowo zrobiłam sobie maseczkę z kozieradki na twarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł z tą maseczką, spróbuję :)

      Usuń
  10. Ja nie toleruję jej właśnie przez zapach :( Wydaje mi się, że wszyscy ją czują. Przelałam sobie napar do butelki po Jantarze i schowałam do szafki z kosmetykami, gdy otworzyłam ją na drugi dzień wszystko pachniało bulionem z kostki :D Wymiękłam, zostaję przy Jantarze, a teraz testuję eliksir z Green Pharmacy - chyba lepiej robić coś niż nie robić nic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie ma sensu się męczyć, to tylko włosy :)

      Usuń
  11. u mnie bardzo szubko zahamowała wypadanie, ale babyhair jeszcze nie widać. muszę spróbować jako tonik, ale ten zapach....;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach prosto z budki z kurczakami :P

      Usuń
  12. Stosuję jako wcierkę, ale raz na jakiś czas przed myciem pod czepek razem z olejem po długości. Nie myję włosów codziennie, więc trudno by mi było wcierać ją co dnia, ale chyba regularnie będę ją stosować przed każdym myciem. Może skorzystam z Twojego sposobu i zostawię ją na 24h, bo zazwyczaj robiłam to na bieżąco i zostawiałam na 40 minut do zaparzenia. A ten glut z nasion nakładałam na twarz jako maskę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maska to dobry pomysł, a ja wywalałam tego glutka :>

      Usuń
    2. a Możecie mnie oświecić gdzie można taki czepek jednorazowy foliowy zakupić? Z góry dziekuję za pomoc:D

      Usuń
    3. a możecie mnie oświecić gdzie można zakupić taki czepek foliowy jednorazowy? w kilku drogeriach się pytałam, ale niczego takiego nie posiadali... Z góry dziękuję za pomoc:)

      Usuń
    4. Ja stosuje zwykle reklamówki supermarketowe:)

      Usuń
    5. lepiej nie zostawiać kozieradki na noc, bo ja tak raz zrobiłam i włosy mi sie połamały, to było przerażające! Rano ratowałam je wielką ilością masek, olejem sezamowym itp... tzn ja wtarłam tą kozieradkę na noc razem z glutem we włosy

      Usuń
  13. Nie stosowalam jej. Trzymam sie swoich sprwdzonych metod :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja niestety nie mam cierpliwości do długotrwałych kuracji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety w przypadku wypadania włosów (i chyba większości problemów urodowo - zdrowotnych) tylko takie dają rezultaty.

      Usuń
  15. Kurcze skusiłabym się, jednak strasznie boję się tego zapachu... moje włosy potrzebują porządnego kopa w cztery litery, bo słabo mi rosną :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mika, to tylko 1,99 zł, jak Ci się nie spodoba to wywalisz do kosza :)

      Usuń
  16. Jakiś czas temu kupiłam i tak w sumie czeka na swoją kolej, mam właśnie ochotę spróbować jako wcierkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę czekać na wpis o Twoich wrażeniach z wcierkowania :)

      Usuń
  17. Uzyskałaś świetne efekty, a mnie podrażniła :( Może jeszcze kiedyś spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi po wcierce z rzepy wlosy przestaly w miare wypadac, a w polaczeniu z siemieniem wyroslo mi mnostwo babyhair:) Jednak mimo, ze juz nie wypadaja, to gdy sie czesze, leca mi po prostu 'kawalki' wlosow, strasznie sie lamia:( W dodatku czesc mam wypalona od rozjasniania i sa strasznie nierowne..ale na razie unikam fryzjera, bo nigdy nie mialam tak krotkich i nie wyobrazam sobie, ze jeszcze moglabym stracic na dlugosci..( i przed matura podobno sie nie scina, wiec z 2 miesiace jeszcze odczekam:D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przed maturą właśnie ścięłam :P

      Usuń
  19. może za jakiś czas spróbuję. na razie wcieram tonik babuszki Agafii, a w szafce jeszcze czeka zapasowa butelka Jantaru, także mam co zużywać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po takim duecie powinno pojawić się mnóstwo bejbików :)

      Usuń
  20. Próbowałam, naprawdę, ale zapach mnie tak wkurzał, że dałam sobie spokój. Za to używanie toniku babuszki to sama przyjemność, nie dość, że pięknie pachnie, to i przygotowywać nie trzeba:) No wygodnicka jestem po prostu. U mnie dużo nowych włosków wyrosło po tabletkach drożdżowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, tonik pachnie bardzo przyjemnie :) Ja go używałam po kozieradce, podtrzymał działanie, więc myślę, że znowu go kliknę (komfort używania nieporównywalnie wyższy :)).

      Usuń
  21. wow, ja dzisiaj zaczynam a twój post dał mi większego kopniaka :-) jestem po 2 miesiącach kuracji sokiem z rzepy ale jestem wykończona codziennym wyciskaniem, nie mam problemów z wypadaniem dlatego nie mogłam przekonać się do kozieradki, ale widzę że naprawdę warto dać jej szansę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peggy, mnie również nie chciałoby bawić się w wyciskanie. I tak robienie raz na tydzień kozieradki wymagało poświęcenia tych 15 min ;)

      Usuń
  22. jeszcze nie próbowałam na włosy, ale stosowałam na buzię jako maseczkę :) polecam - fajnie wygładza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miracidium, wypróbuję, dzięki za podpowiedź :)

      Usuń
  23. ja wlaśnie parzę nową porcję :)

    u mnie świetnie i błyskawicznie wręcz działa na wypadanie.

    tonik nie robię, ale maseczkę z tej papki po odsączeniu jak najbardziej. uwielbiam tę gładkość jaką nadaje :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Muszę spróbować, ciekawa jestem jak się u mnie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pare dni temu ją kupiłam i stosuję zarówno jako wcierkę jak i tonik do twarzy :) Zapach na moich włosach jest słabo wyczuwalny i dość szybko się ulatnia więc jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Po kozieradce zaczęło mi mniej wypadać włosów, do tego dużo bejbików i wydaje mi się, że szybciej rosną :) Na razie zaprzestałam wcierać, ale za jakieś 2 tygodnie znów zacznę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działa - to najważniejsze :)))

      Usuń
  27. u mnie kozieradka lezy od pewnego czasu w woreczku i czasami dosypuje ja do maseczki z glinki. marzy mi sie regularne stosowanie wcierki ale ciezko sie za to zbarac... poza tym myje wlosy co 3-4 dni i moglabym tylko przed myciem na noc wcierac napar w skore glowy bo zapach faktycznie byl by nie do wytrzymania. chyba nie umialabym siwe poswiecic i myc wlosow codziennie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wcieranie do 3 dni również dałoby efekty :)

      Usuń
  28. muszę w końcu ruszyć po tę kozieradkę. tylko wyszukam sklep zielarski i startuję z kurczakowymi perfumami ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. jakoś nie mogłam przez ten zapach się zmotytować... zużyłam jedno opakowanie i więcej nie kupiłam... teraz stosuję inne wcierki, ale może kiedyś wrócę dokozieradki :)

    OdpowiedzUsuń
  30. ile babyherów ;) nie stosowałam - w kolejce czekaja inne...troche odsrtasza ten "zapach" o którym wszystkie dziewczyny trąbią - ale keratyna, l-cysteina, zioła indyjskie też za pieknie nie pachną, więc podejrzewam, że i ten bym ogarneła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten zapach nie podoba mi się tylko ze względu na to, że jest taki jedzeniowy. Wolę go jednak od ziół indyjskich.

      Usuń
  31. Zupełnie nie jestem systematyczna jeśli chodzi o takie rzeczy,więc na pewno nie spróbuję,ale gratuluję wytrwałości,zwłaszcza,że jak sama napisałaś,zapach nie był najprzyjniejszy:))

    OdpowiedzUsuń
  32. zawsze możesz się tłumaczyć, że pracujesz w budce z kurczakami z rożna :P
    a ja się wciąż ociągam z zakupem kozieradki!

    OdpowiedzUsuń
  33. Brak mi konsekwencji w stosowaniu wcierek, ale chyba się skuszę. Moje włosy wręcz błagają o pomoc w kwestii wypadania :(

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja ją wypiłam, kilka razy, było to tak, że wieczorem wypijałam i specjalnie nie używałam antyperspirantu... już w ciągu dnia wydzielony pot intensywnie śmierdział kozieradką właśnie :) i nie, nie była to woń kurczaków :D
    Unikam więc picia ale wcieram od czasu do czasu, ale muszę częściej jednak :)

    OdpowiedzUsuń
  35. ja jestem w trakcie kuracji kozieradką i jestem z niej zadowolona póki co :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ostatnio ktoś na blogu krytykował tę kurację, ale za bardzo mimo wszystko jestem ciekawa i potestuję na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ale grzywa Ci urosła! Efekty widoczne! Muszę koniecznie spróbować :) Chociaż nie wiem, czy nie będzie mnie wkurzać zapach, bo jestem przekonana, że też go będę czuć...

    OdpowiedzUsuń
  38. stosowałam kozieradke gdy bralam udzial w akcji anwen ale tylko przez miesiąc.Skoro mówisz,że efekt dopiero po 3 tygodniach to chyba muszę do niej wrócić i stosować dłużej:) niesamowite masz baby hair:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby jeszcze tylko tak nie sterczały jak pod prądem :D

      Usuń
  39. Na wakacje mam taki plan przetestowania kozieradki jako wcierki. Na razie nie mam na to czasu, ale w wakacje czemu nie :) Ciekawa jestem jak się sprawdzi u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Muszę wypróbować kozieradki jako tonik :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Wcierki nie mówią do mnie, ale muszę kiedyś wypróbować ten kozieradkowy tonik :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Zastanawiam się, skoro kozieradka jest stosowana do wytwarzania hormonów, to czy można ją stosować w czasie kuracji hormonalnej. Czy nie wzmacnia ani nie osłabia działania tabletek. Nie natknęłaś się gdzieś na taką informację?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ivonizzle, nie wiem nic na ten temat, więc ciężko mi cokolwiek napisać. Może trzeba byłoby zapytać o to lekarza lub farmaceutę?

      Usuń
  43. Kozieradka to nadal dla mnie teren nieodkryty ;-). Obawiam się zapachu rosołu vel kurczaka z curry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest się czego obawiać, tak właśnie pachnie ;)

      Usuń
  44. Twoje efekty są rzeczywiście świetne. Ja próbowałam używać kozieradki, ale nie mogę znieść jej zapachu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co się męczyć, jeśli nie dajesz rady z zapachem. Spróbuj toniku Babuszki Agafii, on pięknie pachnie i u mnie utrzymał efekt po kozieradce.:)

      Usuń
  45. Ooo, fajna sprawa. Teraz stosuję olej lniany i wcierkę od Bonifratrów, ale kozieradka również brzmi dobrze ;) Nie wiesz, czy ma jakiś wpływ na kolor włosów? Nie chciałabym swoich przypadkiem przyciemnić, mam naturalny jasny blond i muszę uważać z ziołami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zauważyłam żadnych zmian w odcieniu, myślę, że nie ma na kolor wpływu.

      Usuń
  46. Fajne efekty. Ale zapach masz rację, orientalny ;)

    Ja zaczęłam w tym tygodniu. Moje cele to dalsze ograniczenie wypadania, które już było mniejsze a wraz z nie-wiosną się nasiliło. I mam nadzieję na przyspieszenie wzrostu, stercząca grzywka z baby hair jest tragiczna. Nawet nie wiedziałam że aż tak mi się powiększyło czoło po ciąży, teraz na szczęście znów porasta. Mam tez nadzieję na więcej baby hair na czubku głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam grzywki a babyhair i tak mnie irytują, nie lubię takich sterczących włosków... Powodzenia! :)

      Usuń
    2. Hehe, ja normalnej też nie mam. To babyhair ją utworzyły. Masakra, już nie wiem co robić żeby szybciej urosły, wyglądam komicznie :)

      Usuń
    3. Aaa już rozumiem :D może spróbuj je spryskać jakimś lakierem, żeby je ujarzmić? :)

      Usuń
  47. Czekam aż skończę Jantar i borę się za kozieradkę :D Tylko nie mam zmielonej, tylko w ziarenkach, ale podejrzewam, że podczas moczenia ma taki sam efekt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasionka chyba ugotowałabym przez 15 min, żeby więcej z nich wydobyć :)

      Usuń
  48. Już kilka razy przymierzałam się do kozieradki, ale ten zapach mnie odrzuca. Nie wiem, może w końcu się przekonam, bo efekty są bardzo kuszące :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Dla mnie kozieradka była strzałem w dziesiątkę i na pewno do niej kiedyś wrócę ;)
    Tylko właśnie ten zapach ;/

    OdpowiedzUsuń
  50. Też zaczęłam używać, ale jeszcze za wczesne, by coś powiedzieć. poza tym, że mnie przesusza włosy (ale tez mam włosy, które prawie wszystko przesusza). Ciekawa jestem, jak się sprawdzi...
    Podobnie jak Ty też muszę umyć po niej włosy, z powodu tego zapachu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez mycia ani rusz...
      Una, to jak dajesz radę z henną, jeśli masz tak wrażliwe włosy?

      Usuń
  51. Powinnam spróbować, bo moje włosy ostatnio bardzo wypadają.

    OdpowiedzUsuń
  52. stosowałam tylko do twarzy, może czas się odważyć i do włosków użyć?

    OdpowiedzUsuń
  53. Jakim kolorem henny aktualnie farbujesz włosy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, Jasny brąz + Cassia Khadi pół na pół.

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedz, bardzo ładny kolor

      Usuń
  54. do twarzy stosowałam "paćkę" z kozieradki na krostki i goiła :) Zaczęłam tez stosować ten napar, ale stosuję go za krótko, żeby cokolwiek o nim powiedzieć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbowanie paćki jeszcze przede mną :)

      Usuń
  55. Kozieradkę w formie toniku bardzo lubię. Niestety na włosach zahamowanie wypadania było niewielkie, a wcierka spowodowała znaczne wysuszenie skóry głowy. Póki co się trochę zniechęciłam, ale zamierzam na nowo zacząć ją stosować regularnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. katarzyna, a ile czasu stosowałaś wcierkę?

      Usuń
  56. Stosowalam - na wypadanie podzialala srednio, ale za to pełno baby-hairow dostałam :)

    OdpowiedzUsuń
  57. 1,5 miesiąca od rozpoczęcia kuracji dostrzegłam pierwsze rezultaty. Jeszcze niedawno w ciągu dnia traciłam 100-150 włosów. Teraz jest zdecydowanie lepiej, ale nie zamierzam rezygnować z wcierki. Kiedyś w ciągu dnia traciłam 10-15 włosów i chciałabym powrócić do tych statystyk. Kozieradka okropnie śmierdzi. Przypomina mi stary rosół. Czasem odnoszę wrażenie, że ten specyficzny zapach towarzyszy mi po myciu głowy. Narzeczony wprawdzie go nie zarejestrował, ale moja mama stwierdziła, że coś śmierdzi rosołem:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie myślę, że to kwestia wrażliwości na określone wonie ;)

      Usuń
  58. jeszcze za krótko stosuję, żeby ocenić wpływ na wzrost i wypadanie, ale zdecydowanie widzę, że kozieradka pomaga przedłużyć u mnie świeżość włosów... tak jakby w dobry sposób lekko podsuszała skalp :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoooda, że u mnie tak nie działa, buuu!

      Usuń
  59. Podziwiam, że masz siłę robić te wcierki ... Ja nie mam :( Dzielna Dziewczyna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo robienie nie jest tak kłopotliwe jak pamiętanie o wcieraniu :D

      Usuń
  60. Za kilka dni zaczynam kurację z kozieradką- jak tylko skończę miesiąc z Jantarem. Ciekawa jestem tego, jak wpłynie na wypadanie włosów i czy polubi się z moim wrażliwym skalpem. Kiedyś używałam jej ale tylko po myciu i spłukiwałam ją wraz z maską. A włosów nie myłam codziennie.

    Podobno kozieradka przedłuża też świeżość włosów i unosi je od nasady-tego też jestem ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie świeżości niestety nie przedłużała, na tym polu zero rezultatów.

      Usuń
  61. chyba jestem jedyną osoba, której kozieradka przyśpiesza wypadanie włosów. Ile razy bym nie próbowała to z 1-2 włosów w wannie robią się przy kozieradce 3 garści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maxcom, wielka szkoda, że tak na Ciebie działa. A czy przesusza również Twój skalp?

      Usuń
    2. Nie zauważyłam niczego niezwykłego na skalpie. Pomyliłam się i kupiłam kocankę (też na k) a szkoda mi było ją wyrzucić to wcierałam i od 2-3 użycia wypadanie prawie się zatrzymało. Z 3-4 garści razem z czesaniem to teraz jest 2-3 włoski w odpływie. Wreszcie kupiłam kozieradkę i zamiast kocanki wcierałam, wypadanie momentalnie powróciło. I tak było co mycie: kocanka brak wypadania, kozieradka- wypadanie garściami. Teraz sypię po pół z każdej i efekty tez po środku, ale bardziej w stronę wypadania.

      Usuń
  62. Efekt jest zachęcający:) Na razie mam sporo gotowców do zużycia, ale kto wie może kiedyś wypróbuję kozieradkę.

    OdpowiedzUsuń
  63. Musze sprawdzić to działanie, wiele słyszałam o kozieradce dobrego:)Może zrobie sobie kuracje:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rób, rób i pisz, co o niej sądzisz :D

      Usuń
  64. Jakiś tydzień temu zaczęłam stosować kozieradkę jako tonik, a kilka dni później wyczytałam o jej zbawiennym wpływie na wypadanie włosów, dlatego też wcieram ją we włosy. Mam takie same obawy na temat zapachu i tego, że wyczuje ją otoczenie (ja czuję ją praktycznie zawsze gdy wchodzę do ciepłego pomieszczenia, bądź gdy mocniej zawieje wiatr - to straszne, prześladuje mnie ta woń!), dlatego wielkie było moje zdziwienie, gdy po użyciu kozieradki i oczywiście umyciu włosów mój Luby, tak jak zawsze, powiedział mi, że pięknie pachną mi włosy - myślałam, że żartuje, ale kozieradka faktycznie jest niewyczuwalna dla innych... dziwne :) Mam nadzieję, że efekt będzie taki jak u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rumour, albo faceci mają mniej wrażliwe nosy :P

      Usuń
  65. Mam ogromną ochotę wypróbować, ale to przygotowywanie i zapach nieco studzą mój zapał. Jednak jak już się nieco ogarnę czasowo to na pewno wypróbuję może w końcu zaznam baby hair :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przygotowanie to pikuś :) Wystarczy zalać :)

      Usuń
  66. no tak, a moja kozieradka wciąż w szufladzie, nienapoczęta...

    OdpowiedzUsuń
  67. Zdecydowanie muszę to wypróbować.
    Bardzo podoba mi się styl prowadzenia Twojego bloga!!
    Pozdrawiam!/makeupbyker

    OdpowiedzUsuń
  68. a po zalaniu kozieradki na tonik to też zaparzasz 24h?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natka, zostawienie na noc wystarczy :)

      Usuń
  69. Zainteresowałaś mnie tą wcierką, chociaż muszę raczej teraz poszperać za czymś na przesuszone farbowaniem włosy...
    Zioła stosuję bardzo chętnie i do wewnątrz i na zewnątrz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pastereczko, może oleje + żel lniany na przesuszone włosy?

      Usuń
  70. Muszę w końcu przejść się do zielarskiego po nią! :)

    OdpowiedzUsuń
  71. o kurdę, trafia na moją listę do zakupu:) Idalio zrezygnowałaś z farbowania tylko na czas tej kuracji, czy nie masz zamiaru już farbować henną ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kitty, absolutnie nie zrezygnowałam :) Przerwa w farbowaniu to tylko i wyłącznie moje lenistwo ;) Na szczęście odrosty są mało widoczne, dlatego mogę pozwolić sobie na taką przerwę. Gdybym wróciła do chemicznych farb to prawdopodobnie pożegnałabym się z połyskiem i powitała wzmożone wypadanie.

      Usuń
    2. Rozumiem :) ja planuję pofarbować włosy henną jak tylko pojawią się większe odrosty ale szukam czegoś fajnego i zbliżonego do mojego koloru.Czyli jakiś chłodny brąz - Ty polecasz (o ile się nie mylę) "Khadi"?

      Usuń
  72. Baby hair to ja widzę u swojego synka haha ale to pewnie od pokrzywy, którą mu daję do picia:) U mnie takiego zjawiska nie zaobserwowałam już wieki:(
    Chyba wypróbuję tą kozieradkę, chociaż nie za bardzo lubię wcierki, ponieważ mam wrażenie, że większość preparatu mam na włosach a nie na skórze głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lusiu, dlatego warto "zainwestować" (20 groszy) :D w strzykawkę.

      Usuń
  73. Miałam próbować kozieradki, ale trochę mnie zniechęciła Twoja ocena zapachu, nieznoszę curry! :( jest bardzo intensywny?

    OdpowiedzUsuń
  74. Ja również używam od jakiegoś czasu kozieradki. Zarówno do włosów jak i do cery. Kozieradkę wcieram po umyciu włosów, gdyż mam wrażenie,że staja się takie sztywniejsze, co mi akurat odpowiada bo mam swoje cienkie włosy i szybko staja się oklapnięte. Czy zauważyłam,żeby mi mniej wypadały- szczerze powiedziawszy to nie, bo rano mam kłębek włosów na szczotce, ale może za krótko jej używam jako wcierki. Nauczyłam się wstawiać ją do lodówki, bo jak stoi tonik w temp. pokojowej to po kilku dniach nie zalatuje curry, tylko śmierdzącym psem:P Jeśli chodzi o działanie na cerę, to zdecydowanie koi podrażnienia.

    OdpowiedzUsuń
  75. Nie mogę znaleźć odpowiedzi na moje pytanie, a mianowicie: w roku szkolnym nie ma opcji umycia głowy od rana, więc musiałabym wetrzeć tę kozieradkę i niedługo po tym umyć włosy. Czy to ma sens?

    OdpowiedzUsuń
  76. Nie mogę znaleźć odpowiedzi na moje pytanie, a mianowicie: w roku szkolnym nie ma opcji, żebym myła od rana włosy. Wieczorna wcierka i niedługo po tym mycie włosów- czy to ma sens?

    OdpowiedzUsuń
  77. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  78. Czy w ciągu tego tygodnia zużywałaś całą buteleczkę? (czyli 3/4 szklanki naparu)?
    Nie zauważyłaś żadnych negatywnych skutków stosowania jej na całą noc?
    Wszędzie piszą, żeby stosować godzinę - trzy przed myciem bądź też po myciu, dlatego zastanawiam się, czy tak też można. A jeśli tak, to ile nakładałaś jej na głowę? Mało, dużo?

    OdpowiedzUsuń
  79. kozieradka nadal leży w szafce i czeka, a ja widząc twoją burzę baby-hair mam wielką ochotę pachnieć kurczakiem :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  80. ja jestem właśnie po wieczornym wtarciu kozieradki w skalp. Rano włosy umyłam i na prawdę podczas zmywania odzywki wyleciało mi mnie włosów... byłam w szoku i w sumie dalej jestem, mam nadzieję, że jutro to się powtórzy :) Siedzę w pracy i czuję co ruszę głową ten zapach (okropność) może nie jest taki intensywny jak myślałam ale dla efektów wytrzymam i będę wcierać :) Wymyśliłam sobie 2 tygodnie - Jantar, tydzień Kozieradka :)

    OdpowiedzUsuń
  81. Drogie Panie
    Proszę nie suszyć włosów suszarką, zawsze wypadają, jarzyny gotowane na parze powodują utratę tylko 30% witamin, we wodze aż 60%, zapewniam że duża ilość witamin wzmacnia bardzo włosy.
    Pozdrawiam
    Andy

    OdpowiedzUsuń
  82. Hmm, ja dostałam u siebie tylko taką kozieradkę: http://darynatury.pl/offer/290/kozieradka.html Czy taka również nadaje się do przygotowania wcierki? :) Włosy mi normalnie garściami lecą a że słyszałam o niej cuda, to chętnie wypróbuję. Zobaczymy jak to będzie z tym zapachem, bo myję włosy co ok. 4 dni, więc tylko przed myciem to trochę słaby efekt będzie zapewne.

    OdpowiedzUsuń
  83. Byłam jakiś czas temu niesamowicie napalona na kozieradkę, właśnie ze wglądu na hymny pochwalne dotyczące jej działania. Zniechęcił mnie zapach. O ile ja jeszcze bym go zniosła, to mój mąż jest niesamowicie wrażliwy na zapachy. tak więc coś za coś :( Chyba, ze nie kładłabym się z włosami umytymi kozieradką do łóżka, żeby nie musiał tego wąchać.

    OdpowiedzUsuń
  84. Hej! Ja używam wcierki Jantar, w porównaniu z kozieradka nie "śmierdzi" wręcz przeciwnie a stosuję ją systematycznie od 4 miesięcy(wcieram co wieczór w skórę głowy i zostawiam na noc,rano myje włosy ale nie jest to konieczne). Moje włosy wypadały garściami i były tak rzadkie ,że skóra mi prześwitywała.W tej chwili wypada mi kilka sporadycznie podczas czesania,zagęściły się i mam mnóstwo baby hair.Znajomi zauważyli zmianę i dopytują co robię,że mam teraz takie gęste włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  85. Czy jako mama karmiąca mogę stosować kozieradkę? Po ciąży okrutnie wypadają mi włosy i nie wiem już czym się ratować :-(

    OdpowiedzUsuń
  86. Czy jako mama karmiąca mogę stosować kozieradkę? Po ciąży okrutnie wypadają mi włosy i nie wiem już czym się ratować :-(

    OdpowiedzUsuń
  87. Czy jako mama karmiąca mogę stosować kozieradkę? Po ciąży okrutnie wypadają mi włosy i nie wiem już czym się ratować :-(

    OdpowiedzUsuń
  88. Witaj :)
    Czy jeżeli w pierwszych dniach stosowania kozieradki włosy wypadają jeszcze bardziej to jest normalne ? Ja sobie tłumaczę że wypadają te które i tak miały wypaść ale nie wiem czy tak jest naprawdę :) ?

    OdpowiedzUsuń

Wróć do góry strony